Mojka córka uparła się, że chce być sprzedawczynią. I to nie byle jaką sprzedawczynią, bo sprzedawanym przez nią towarem mają być deski snowboardowe. Oczywiście bardzo się cieszę, że ma jakiś pomysł na siebie, że chce zarabiać, ale nie wydaje mi się, aby deski snowboardowe były dobrym pomysłem. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że deski snowboardowe mogą przynieść jej spore zyski. Chodzi mi po prostu o to, że ten interes może być niebezpieczny. Tym bardziej, jeśli swój sklep będzie prowadziła sama, a taki właśnie ma zamiar. Przecież deski snowboardowe to wielka pokusa dla złodziei i przestępców. Nie chcę, żeby deski snowboardowe stały się przyczyną jakiegoś nieszczęścia, a tak może się stać. Kto ją obroni w sklepie, jeśli będzie sama? Deski snowboardowe Volcom to pociągający pomysł, ale może powinna zająć się czymś innym? Próbowałam rozmawiać na ten temat z córką, ale ona powiedziała mi, że interesują ją tylko i wyłącznie deski. No trudno, pewnie niczego sensownego nie wymyślę, co mogłoby jej zastąpić ten pomysł.
